Burgery

Przenosiny na wroclawskiejedzenie.pl

wpk logo 2

Chcąc się rozwijać i sprawiać wam jak najwięcej przyjemności naszymi wpisami o wrocławskich restauracjach postanowiliśmy nieco zmienić na naszym blogu. Zmiana najważniejsza – od dzisiaj nowe wpisy będą pojawiać się pod adresem wroclawskiejedzenie.pl

Robimy to, aby strona, a co za tym idzie, wpisy, były dla was bardziej dostępne i przejrzyste. Mamy nadzieję, że się to uda, a wy dalej będziecie nas odwiedzać, już pod nowym adresem. My ze swojej strony postaramy się robić relacje jeszcze lepiej.

Dziękujemy za wszystkie odwiedziny, komentarze i zapraszamy na wroclawskiejedzenie.pl

Reklamy

Freshpoint, czyli smaczne kanapki na ciepło

Wszelkiego rodzaju barów i restauracji sieciowych staram się unikać jak ognia. Nie dlatego, że tak bardzo ich nie lubię, ale spowodowane jest to problemami z utrzymaniem odpowiedniej wagi, a jak wiadomo zestawy choćby z McDonalda specjalnie w tej kwestii nie pomagają. Dlatego też restauracje spod znaku złotych łuków od ponad dwóch lat omijam – nomen omen – szerokim łukiem, do KFC zdarza mi się zawitać raz na 3-4 miesiące, podobnie jak do North Fish. Wyjątek robię właściwie tylko dla kanapek we Freshpoint, które już jakiś czas temu zdobyły moje serce.

Freshpoint to właściwie taki fastfood, ale bazujący na nieco zdrowszych walorach aniżeli wspomniane wyżej, opierające się na wysokokalorycznych daniach, restauracje. W menu znajdziemy zarówno kanapki na ciepło, tortille oraz sałatki. Do wyboru mamy mniejsze oraz większe wersje kanapek, dostępne na pieczywie jasnym, pełnoziarnistym oraz, co ważne, także na bezglutenowym. Ceny na poniższym menu nie obowiązują wszędzie, ponieważ we Wrocławiu za kanapki Eggstra i Hot Pepperoni płaciłem 4,90 zł.

me

Freshpoint odwiedzam zazwyczaj po pracy, żeby zjeść niezbyt zapychającą kolację. Moją ulubioną kanapką, od której muszę zacząć jest ta, której w obecnym stałym menu nie znajdziecie. Kanapka Kalifornijska wyszła z menu już jakiś czas temu, choć ostatnio pojawiła się na chwilę ponownie jako opcja promocyjna.

Kanapka Kalifornijska to połączenie kurczaka w ziołach, żółtego sera, ogórka kiszonego, prażonej cebulki i sosu BBQ. Na kolację wybieram zawsze małą kanapkę na ciemnym pieczywie, która zdecydowanie wystarcza do zaspokojenia głodu. Cena – 9,90 zł. Bardzo uczciwa za jakość i wielkość kanapki.

freshpoint 6

freshpoint 7

freshpoint 3

Pewnie zbesztacie mnie w komentarzach za zdjęcia. Może nie wygląda to po otwarciu mega apetycznie, ale smakuje wybornie. Kurczaka jest sporo, można go zdecydowanie wyczuć, choć ma poważnego konkurenta w postaci ogórka kiszonego, którego kwas z kolei bardzo fajnie współgra ze słodkością sosu BBQ. Kropkę nad i stawia niezawodna cebulka prażona. Jeśli chodzi o pieczywo, to jak dla mnie jest genialne. Za każdym razem idealnie podpieczone, chrupiące z zewnątrz i mięciutkie w środku. Słyszałem sporo opinii o tym, że jest za sucha, ale przy tej ilości dodatków i sosu, zdecydowanie tak nie jest.

Eggstra, czyli kolejna kanapka, do której mam słabość. Zarówno z powodu ceny, jak i smaku. Zdjęcie jakimś dziwnym trafem zaginęło mi w trakcie wysyłania, ale wygląda mniej więcej tak.

Foto - Freshpoint

Foto – Freshpoint

W środku znajdziemy całe jajko, sałatę, sos czosnkowy oraz pomidora, z którego jednak zazwyczaj rezygnuję. Rozłożone na całej szerokości kanapki, pokrojone w plasterki jajko jest najważniejszym elementem całej układanki. Sprawia, że jedząc Eggstra czujemy się, jakbyśmy spożywali właśnie domowe śniadanie. Bardzo fajna kanapka, idealna na małą przekąskę lub na drugie śniadanie.

Kanapka Hot Pepperoni, podobnie jak Eggstra dostępna za jedyne 4,90 zł, oznaczona ostrą papryczką.

11 12Kilka plasterków pepperoni, świeża cebula, pomidor, sałata i ostry sos arabski. Ponownie rezygnuję z pomidora, ale proszę o trzykrotne podpieczenie kiełbaski. Zwyczajowo bułka z dodatkami jest przepuszczona przez opiekacz tylko raz, ale wtedy pepperoni jest zbyt miękkie. Jeśli jednak poprosimy o powtórzenie tej czynności, otrzymujemy chrupiące, delikatnie słone i ostre plasterki, które bardzo dobrze komponują się z resztą dodatków. Jeśli do czegoś miałbym się przyczepić to do sosu. Faktycznie jest dość ostry, choć ta ostrość nie jest wyczuwalna od początku, a dopiero po przełknięciu. Sos Arabski wydaje mi się jednak nieco za mdły.

Jeśli czytacie regularnie mojego bloga, wiecie pewnie, że jestem fanem ostrości, także tej ekstremalnej. Kiedy widzę przy nazwie dania oznaczenie ostrości z chęcią je zamawiam, i podobnie było z kanapką Big American.

freshpoint 3 american freshpoint american 5

Big American to kurczak w ziołach, ser gouda, pomidor, jajko, jalapeno, cebula, sąłata i ostry sos arabski. Tradycyjnie już podziękowałem za pomidora, za którym w tej postaci niespecjalnie przepadam. Cena – 11,90 zł. Kanapka jest wypchana po brzegi, naprawdę mocno sycąca. Całość ponownie smakuje ciekawie, choć jak dla mnie brakuje ostrości. Samo jalapeno tylko delikatnie pokręca smak, natomiast nie jest to nic palącego. Ilość składników sprawia, że smak Big American nie jest zbyt wyrazisty, chociaż ogólnie sprawia pozytywne wrażenie.

Poza wspomnianymi kanapkami próbowałem jeszcze Romy, która była delikatna, prawdziwie włoska oraz Delhi z kurczakiem curry, papryką, cebulą, kolendrą, sałatą i sosem holenderskim. W tym wypadku cały odbiór kanapki zepsuła nieco gorzka zielona papryka.

Freshpoint odwiedzam regularnie i raczej nie powinno się to w najbliższym czasie zmienić. Ceny są przyjazne dla portfela, smak większości kanapek mi odpowiada, zresztą nawet jeśli tak nie jest, obsługa zazwyczaj chętnie przystaje na wszelkie zmiany w składzie kanapek. Freshpoint ma być odpowiedzią na Subwaya i według mnie wyprzedza swój amerykański pierwowzór. Zdecydowanie polecam większość kanapek z pieca, zwłaszcza Kalifornijską oraz Eggstra.

Freshpoint

Pasa Grunwaldzki i CH Korona

facebook.com/fp.freshpoint

Burger Bar, czyli takich burgerów nie chcemy

Burgerowy hype zdecydowanie przyhamował w ostatnim czasie, co wcale nie znaczy, że na gastronomicznej mapie Wrocławia nie powstają nowe miejsca specjalizujące się w serwowaniu właśnie burgerów. Niestety, z każdą kolejną wizytą w tych barach czy foodtruckach przekonuję się, że ich właściciele, po pierwsze – spóźnili się, po drugie – nie mają zazwyczaj pojęcia o gastronomii. Staram się jednak do każdego z tych miejsc dotrzeć, żeby sprawdzić czy faktycznie jakość nowo otwieranych burgerowni jest tak fatalna.

Najnowszą „perełką” we Wrocławiu jest Burger Bar przy ul. Dubois, otwarty niespełna miesiąc temu. Przyznam, że od samego początku, kiedy zobaczyłem witrynę, miałem złe przeczucia. Mimo wszystko postanowiłem sprawdzić czy da się tam zjeść coś sensownego.

bar 2

Z witryny woła do nas duży napis Burger Bar, natomiast już na potykaczu ustawionym przed lokalem jesteśmy informowani, że w środku istnieje możliwość zamówienia także tostów i pierogów. Zaleciało mi w tym momencie trochę budkami z PKS-u.

Wystrój baru jest dość nietypowy, z jasno fioletowymi ścianami, białymi stolikami, bardziej przypomina jakąś małą kawiarenkę w centrum.

bar 1

W menu zapisanym kredą na tablicy na pierwsze miejsce wyskakują tosty, dopiero niżej możemy znaleźć temat przewodni, czyli burgery. Do wyboru mamy siedem opcji, w tym najtańszy za 10 zł, ale bez frytek. Decyduję się na Bekon Burgera za 16 zł.

Obsługa klientów wygląda dość dziwnie, ponieważ wchodząc do lokalu nie zastajemy nikogo z personelu, dopiero po chwili pojawia się ktoś z drugiego pomieszczenia, które zapewne jest kuchnią.

Zgodnie z przewidywaniami pytań o stopień wysmażenia nie usłyszałem. Od osoby przyjmującej zamówienie usłyszałem także ciekawą opinię na temat boczku. Poprosiłem, jak zwykle, o wysmażony na skwarek, chrupiący bekon. W odpowiedzi poinformowano mnie, że… boczku nie da się tak przypiec. Tak więc w innych barach kucharze posiadają jakieś nadprzyrodzone moce, że otrzymuję brązowy, genialnie spieczony skwarek.

bar 3

Po niespełna dziesięciu minutach na mój stolik trafia papierowy talerzyk z frytkami i burgerem. Bułka jest ogromna i swoimi rozmiarami robi spore wrażenie. Szkoda, że tylko wrażenie, ponieważ po otwarciu górnej części, okazuje się co skrywa w środku. A nie skrywa nic specjalnego. Bekonu faktycznie nie dało się podpiec, został wrzucony do bułki po delikatnym muśnięciu go ciepłem grilla. Poza tym w środku znalazłem kilka piórek białej cebuli, sałatę, serek – prawdopodobnie hochland z folii oraz kotlet. Nie burger, kotlet. Całość została utopiona w niespotykanych dotychczas ilościach majonezu – z góry i ketchupu – od spodu. Aha, w środku znalazłem jeszcze plasterki cukinii, nie wiem dlaczego.

bar 5

 

Bułka została po prostu przekrojona. Nikt nie wpadł na pomysł, aby choćby lekko ją zgrillować. Mięso było wysuszone na wiór, miało grubość kotleta z burgerów podawanych w budkach na PKS-ie, no i zwyczajnie było fatalne, niedoprawione, gumowate, a na dokładkę i tak zdominowane przez wszechobecne sosy w postaci majonezu i ketchupu.

Zjadłem kilka gryzów, zagryzłem paroma nasiąkniętymi tłuszczem frytkami z mrożonki i podziękowałem. Z tak wątpliwych przyjemności, jak jedzenie tego a’la burgera, zrezygnowałem. Za 16 zł w wielu miejscach w naszym mieście można zjeść pyszne jedzonko, niekoniecznie fastfoodowe.

Burger Bar

ul. Dubois

French Connection – konkurs

Jeśli jesteście fanami naleśników, wspólnie z French Connection mamy dla was specjalną niespodziankę. Mieszcząca się w Renomie restauracja specjalizująca się w serwowaniu naleśników francuskich, przygotowała dla was bon o wartości 50 zł do wykorzystania na obiad.

10613030_719910434757650_5368562943400349605_n

Co zrobić, aby wygrać bono wartości 50 zł do wykorzystania w  lokalu French Connection w Renomie? Wystarczy polubić facebookowy fanpage French Connection oraz w komentarzu na naszym facebookowym fanpage’u (tutaj) wpisać lub wysłać w mailu (wroclawskiejedzenie@wp.pl) swoją propozycję idealnego naleśnika z mięsem.

Konkurs trwa do godziny 23.59 w sobotę 13. września. Wśród osób, które zagłosują, właściciele lokalu wybiorą zwycięzcę.

Zapraszamy do udziału!

 

French Connection

Renoma, ul. Świdnicka 40

facebook.com/fcnalesniki

 

Strefa kibica, czyli sprawdzamy burgery i naleśniki

Siatkarskie Mistrzostwa Świata odbywające się w naszym kraju straciły nieco uroku przez stację Polsat, która postanowiła zakodować nam obraz z meczów, więc spora część kibiców tego sportu chętnie ogląda zmagania naszych zawodników w strefach kibica. We Wrocławiu została ona ustawiona zaraz przy Hali Stulecia. Oczywiście przy tłumach, jakie wizytowały strefę kibica w niedzielę, musiało pojawić się piwo, a jeśli pojawiło się piwo, musiało być także jedzenie. No właśnie, możliwość przegryzienia czegoś przy strefie kibica zapewniają foodtrucki stojące tam przez cały okres trwania mistrzostw, czyli Bratwursty, Byczy Burger oraz coś nowego, a więc Foodszak.

strefa 2 strefa 3
strefa 11

Menu chłopaków z Bratwurstów znam na wylot, smakuje mi od samego początku, więc – zważając na ogromną kolejkę do nich – postanowiłem tym razem spróbować czego innego. Co prawda Byczy Burger także został przeze mnie już wcześniej opisany, ale nie byłem wtedy do końca zadowolony. Słyszałem jednak ostatnio, że chłopaki się wyrobili i można u nich zjeść coraz lepiej. Nie zastanawiając się zbyt długo, wybieram z ich menu Byczego Hot, płacę 17 zł i czekam, ale zaledwie około 6 minut.

strefa 5 strefa 6 strefa 7

Byczy Hot, czyli wołowina, jalapeno, sałata, nachos, cebula i salsa. W standardowej wersji jest jeszcze majonez, ale jakoś nigdy sam majonez nie pasował mi do burgera, więc z niego zrezygnowałem. Próbujemy. Po zdjęciu górnej części bułki uderzyły we mnie świetnie współgrające ze sobą kolory dodatków, przyznacie, że wyglądają znakomicie.

Mięso okazało się średnio wysmażone, soczyste, lekko różowe i, co dla mnie bardzo ważne – świetnie doprawione. Właściciele wykonali dobrą robotę i rozwinęli się od początku swojej działalności. Doskonale do ostrych papryczek jalapeno dopasowana jest delikatnie kwaśna salsa pomidorowa, a całość podkręcają chrupiąca cebula i nachos. Na koniec główny bohater, bułka. Niezmiennie, od początku uważam, że jedna z najlepszych burgerowych we Wrocławiu. Miękka w środku i wspaniale chrupiąca z zewnątrz. Do końca bez żadnych problemów trzyma w ryzach wszystkie składniki. Duże brawa dla Byczego Burgera, bo o ile za pierwszym razem mogłem się do czegoś przyczepić, tak tym razem było pysznie, za dobrą cenę i szybko.

Drugim punktem, który udało się odwiedzić, oczywiście poza tym z piwem, okazał się różowy foodtruck, przyciągający klientów samym wyglądem.

strefa 4

Tutaj mała uwaga do właścicieli. Proponowałbym w jakiś sposób wyeksponować nazwę trucka, ponieważ znalazłem jąw google, dopiero po powrocie do domu. Na aucie nie widnieje żadne logo. Podeszliśmy więc porażeni wszechobecnym różem i wszystko stało się jasne. Foodszak to mobilny bar specjalizujący się w serwowaniu naleśników. Na słodko i słono.


strefa 9 strefa 10

Po sporym burgerze nie mieliśmy specjalnie ochoty na zbyt wiele, więc wybraliśmy stworzoną przez siebie, deserową kompozycję, składającą się z serka waniliowego i banana. Cena – 15 zł. Jak rzekł mój znajomy, ceny warszawskie i faktycznie. Właściwie tyle samo płacimy obok za smacznego, treściwego burgera.

Foodszak to młody projekt i widać to na pierwszy rzut oka. Szybkość działania obsługi nie jest jeszcze na pewno atutem, wystarczy powiedzieć, że na swojego naleśnika czekaliśmy ponad 10 minut, choć przed nami wydawany był tylko jeden, a w środku auta znajdują się dwa blaty do smażenia.

W końcu otrzymujemy zamówienie na papierowym talerzyku.

strefa8 strefa 8

Słabym rozwiązaniem są widoczne na pierwszym zdjęciu siedziska rozstawione obok foodtrucka. Siedzenia są, ale stolików brak. Przy tej wielkości naleśnika nijak nie da się go chwycić w rękę, trzeba go kroić, więc rozstawienie samych siedzonek nie jest najlepszym pomysłem. Sam naleśnik jest smaczny, zapieczony na sam koniec już z dodatkami w środku. Serek słodki, kremowy, typowo naleśnikowy. Ogólnie smaczna rzecz, ale raczej nie warta 15 zł. Za dobre naleśniki tyle płaci się w lokalach, gdzie można usiąść i zjeść w spokoju. Tym bardziej przeraża cena 19 zł za naleśniki słone, w których składniki także nie są specjalnie wyszukane.

Podsumowując, jeśli jeszcze uświadczymy ładnej pogody, polecam przejść się do strefy kibica pod Halę Stulecia. Jeśli nie lubicie siatkówki, to na pewno znajdziecie coś ciekawego do jedzenia. Na koniec ciekawostka. Ostatnio na naszym facebookowym fanpage’u wspominaliśmy o Przysmaku Świętokrzyskim, którym zajadaliśmy się w dzieciństwie. Jak się okazuje, można go dostać także pod Halą Stulecia, wprost z frytkownicy.

strefa 1

 

Pizza Station – konkurs

Powracamy z konkursami związanymi z jedzeniem. Tym razem mamy dla was niespodziankę od Pizza Station, która dla zwycięzców konkursu przygotowała cztery bony po 25 zł na pizzę do wykorzystania na miejscu lub z odbiorem własnym.

151010_111678242235853_1895933_n

 

Co zrobić, aby wygrać jeden z bonów o wartości 25 zł do wykorzystania w dowolnym lokalu Pizza Station? Wystarczy polubić facebookowy fanpage Pizza Station oraz w komentarzu na naszym facebookowym fanpage’u (tutaj) wpisać lub wysłać w mailu (wroclawskiejedzenie@wp.pl) lokalizację przynajmniej czterech wrocławskich lokali Pizzy Station.

Konkurs trwa do godziny 23.59 w środę 10. września. Wśród osób, które zagłosują, wylosujemy nagrody od Pizza Station.

Tutaj możecie przeczytać naszą relację z Pizza Station.

Zapraszamy do udziału!

Przyjemnegotowanie.pl – konkurs

W naszych konkursach mieliście okazję zdobyć już wszelkiego rodzaju bony na jedzenie, książki, kursy gotowania, pora więc na akcesoria kuchenne. Sklep internetowy przyjemnegotowanie.pl przygotował dla was dwa bony o wartości 70 zł na zakupy w sklepie z darmową wysyłką.

przyjemne

 

Co zrobić, aby wygrać bon o wartości 70 zł do wykorzystania w sklepie przyjemnegotowanie.pl? Wystarczy polubić facebookowy fanpage przyjemnegotowanie.pl oraz w komentarzu na naszym facebookowym fanpage’u (tutaj) wpisać lub wysłać w mailu (wroclawskiejedzenie@wp.pl) nazwę swoich dwóch ulubionych akcesoriów kuchennych.

Konkurs trwa do godziny 23.59 we poniedziałek 8. września. Wśród osób, które zagłosują, wylosujemy nagrody od przyjemnegotowanie.pl

Zapraszamy do udziału!

Sklep przyjemnegotowanie.pl

przyjemnegotowanie.pl

facebook.com/przyjemnegotowanie

Karavan – konkurs

Konkurs, w którym do wygrania był voucher do Szkoły Gotowania już zakończyliśmy, pora więc na kolejny odcinek konkursowego serialu na naszym blogu. Tym razem mamy dla was bon o wartości 100 zł do wykorzystania w bistro Karavan

554164_456846030994810_1176731054_n

Co zrobić, aby wygrać bon o wartości 100 zł do wykorzystania w bistro Karavan? Wystarczy polubić facebookowy fanpage Karavan oraz w komentarzu na naszym facebookowym fanpage’u (tutaj) wpisać lub wysłać w mailu (wroclawskiejedzenie@wp.pl) nazwy trzech burgerów z menu Karavan.

Konkurs trwa do godziny 23.59 we sobotę 6. września. Wśród osób, które poprawnie wymienią nazwy burgerów, wylosujemy nagrodę od Karavan.

Zapraszamy do udziału!

Karavan

ul. Św. Antoniego 40/1

facebook.com/karavan.wroclaw

http://krvn.pl

 

 

Szkoła Gotowania – konkurs

Ostatnimi czasy przygotowaliśmy dla was sporo konkursów, w których do wygrania było różnego rodzaju jedzenie. Dzisiaj mamy niespodziankę dla pasjonujących się nie tylko spożywaniem, ale także i gotowaniem oraz przygotowywaniem posiłków. Dzięki Szkole Gotowania będziecie mogli wygrać voucher o wartości 180 zł na dowolne warsztaty kulinarne.

300798_136085169830141_882707298_n

Co zrobić, aby zgarnąć voucher wartości 180 zł do wykorzystania na dowolne warsztaty mieszczące się w tej kwocie, do wykorzystania do 1 lutego 2015? Wystarczy polubić facebookowy fanpage Szkoły Gotowania, a w komentarzu na naszym fanpage’u (tutaj) dodać lub wysłać w mailu (wroclawskiejedzenie@wp.pl) zdjęcie wraz z opisem wykonanego przez siebie dania ulubionej kuchni świata.

Konkurs trwa do godziny 12.00 w piątek 5. września. Wśród osób, które wezmą udział w konkursie, wybierzemy najciekawsze zdjęcie i nagrodzimy autora voucherem do Szkoły Gotowania. Czasu macie niewiele, ale myślimy, że warto się spiąć i podesłać fajne zdjęcia. Każda osoba może przesłać tylko jedno zdjęcie.

Zapraszamy do udziału!

 

Szkoła Gotowania

ul. Krakowska 29 d, Wrocław

facebook.com/Szkola.Gotowania.Wroclaw

www.szkola-gotowania.com/wroclaw

 

Szkoła gotowania jest pierwszym, działającym od ponad dwóch lat, miejscem we Wrocławiu, w którym zarówno dorośli, jak i dzieci mogą doskonalić swoje umiejętności kulinarne, a jednocześnie dobrze się bawić zdobywając i rozwijając wiedzę o żywności oraz sposobach przygotowywania potraw. Szkoła Gotowania prowadzi kursy gotowania, zarówno od podstaw, ale i także dla bardziej zaawansowanych, chcących doskonalić swoje umiejętności. Przykładowa tematyka zajęć to m.in. techniki przygotowywania mięsa, kulinarna podróż dookoła świata czy kuchnia tematyczna. Dla dzieci przygotowano warsztaty o nazwie Akademia Młodych Kuchcików, podczas których uczestnicy przygotowują dania, jednocześnie bawiąc się smakami.

Pizzamobile – konkurs

W ostatnim czasie udało nam się pozyskać sporo restauracji/barów, które ufundowały nagrody dla czytelników naszego bloga. Tym razem dajemy szansę wszystkim fanom pizzy, a dokładnie dośc specyficznego foodtrucka Pizzamobile. Do wygrania jest pięć pizz z odbiorem własnym w Pizzamobile, a że pizza w tym miejscu jest smaczna, możecie się przekonać z naszej relacji.

10330489_265132973676713_1719479063883503193_n

Co zrobić, aby wygrać bon na jedną z pięciu pizz z odbiorem własnym w Pizzamobile? Wystarczy polubić facebookowy fanpage Pizzamobile oraz w komentarzu na naszym facebookowym fanpage’u (tutaj) wpisać lub wysłać w mailu (wroclawskiejedzenie@wp.pl) nazwę przynajmniej dwóch z najnowszych pozycji w menu Pizzamobile.

Konkurs trwa do godziny 23.59 w niedzielę 31. sierpnia. Wśród osób, które poprawnie wymienią nazwy pizz, wylosujemy nagrody od Pizzamobile.

Zapraszamy do udziału!

Pizzamobile

ul. Bajana 1

pizzamobile.pl

facebook.com/pizzamobilepolska