Kuchnia gruzińska

Gryz.li, czyli smaczne i tanie a’la Chaczapuri

Mając w pamięci świetne wspomnienia związane z kuchnią gruzińską U Gruzina, kiedy tylko usłyszałem o kolejnej knajpce serwującej jedzenie z tego kraju, natychmiast  postanowiłem udać się w to miejsce. To miejsce, czyli bar Gryz.li, umiejscowiony niby w ścisłym centrum, ale jednak nieco na uboczu gwaru wrocławskiego Rynku, na ulicy Białoskórniczej.

gryzli 1

Jak możemy dowiedzieć się ze strony internetowej, bar oferuje swoim gościom placki a’la Chaczapuri bazujące na gruzińskim przepisie. Starannie dobrane składniki poszczególnych farszów sprawiają, że każdy znajdzie coś dla siebie. W ofercie znajdują się również świeże soki z warzyw i owoców w bardzo atrakcyjnych cenach. Codziennie w ofercie znajdą Państwo słodką niespodziankę.

Gryz.li to mały, kameralny, ale bardzo przyjemny lokalik, z którego bije pozytywna atmosfera. Świetną robotę wykonują uśmiechnięci pracownicy, z chęcią doradzający przy wyborze dania.

gryzli

Poza Chaczapuri do wyboru mamy jeszcze desery, ale ja przyszedłem zdecydowany na tą pierwszą opcję, decydując się od razu na dwie porcje. Pierwszy wybór padł na Lobiani, drugim strzałem okazała się Koperta z Meksyku. Cena za dwie pozycje z menu – 17 zł, lekko szokująca, pozytywnie oczywiście.

Całość przygotowywana jest na bieżąco, po złożeniu zamówienia, przez kucharza mającego swoje stanowisko tuż za barem. Zanim podano mi moje zamówienie, do stolika otrzymałem darmową przystawkę w postaci dwóch smacznych, mięciutkich paluchów drożdżowych o ziołowym posmaku.

gryzli 2

Po około 10-minutowym oczekiwaniu na mój stolik trafia koszyk z pierwszą kopertą, zawiniętą w papierową torebkę.

gryzli 5

Zabieram się więc za Lobiani, czyli kopertę z czerwoną fasolą, cebulą, czosnkiem i serem solankowym. Do dyspozycji nie ma sztućców, skazany więc jestem na jedzenie rękami. Nie przeszkadza mi to jednak w żadnym wypadku, może jedynie fakt, że początkowo danie jest potwornie gorące, zdjęte przed chwilą z grilla. Kiedy lekko przestygło, gryzę mięciutkie, lekko przypieczone z zewnątrz ciasto, a ze środka dochodzą do mnie aromaty nadzienia. W farszu dominuje ziołowo-czosnkowy smak, a gdzieś z boku przebijają się zbite z roztopionym serem fasola i cebula. Jak dla mnie przydałby się dodatek czegoś ostrego, choćby chili, ale Lobiani i bez tego jest smaczne i dość sycące.

gryzli 4

Po chwili otrzymuję także drugą część mojego zamówienia, a więc Kopertę z Meksyku z nadzieniem składającym się z chili con carne i sera.

gryzli 6

gryzli 7

Koperta z Meksyku jest podobnie gorąca. W środku znajdujemy typowe chili con carne w pomidorowym sosie, ze sporą ilością mięsa wieprzowo-wołowego. Fajnym uzupełnieniem jest dość tłusty i słony ser, który sprawia, że farsz nie jest za mdły, ani suchy. Całość fajnie komponuje się z delikatnym ciastem i stanowi bardzo pożywną przekąskę, a właściwie – ze względu na swoją wielkość – danie obiadowe.

Śmiało mogę polecić bar Gryz.li zarówno ze względu na smaczne jedzenie, jak i fajną atmosferę oraz niskie ceny. Dania są świeżutkie, podobnie jak wyciskane na miejscu soki, które można dobrać do jedzenia. Fani kuchni gruzińskiej na pewno nie znajdą na Białoskórniczej typowych specjałów tamtejszej kuchni, ale myślę, że wyjdą zadowoleni smakiem ciekawych wariacji na jej temat.

Gryz.li

ul. Białoskórnicza 17/18/1

facebook.com/gryz.li

gryz.li

Reklamy

U Gruzina, czyli nieskomplikowanie i smacznie

Kuchnię gruzińską miałem okazję poznać wcześniej tylko w restauracji Gruzińskie Chaczapuri, mieszczącej się na wrocławskim Rynku. Jednak od mojej ostatniej wizyty w tym miejscu minęło już sporo czasu, ponieważ o ile na samym początku, po otwarciu, można było zjeść tam naprawdę przyzwoicie, tak z upływającym czasem, kucharze chyba zapomnieli sztuki gotowania i serwowali dramatyczne dania. Szukając ciekawych miejsc we Wrocławiu z dobrym jedzeniem, sugeruję się często opiniami czytelników bloga, którzy podrzucają pomysły na fanpage’u. Jednym z ostatnich poleceń okazał się mały gruziński bar „U Gruzina” przy ul. Curie Skłodowskiej, niedaleko Wartburgera.

Lokalik jest faktycznie niewielki, urządzony w do bólu minimalistycznym stylu, z jednym stolikiem i kilkoma miejscami przy ladach pod oknami i ścianą. Menu jest niewielkie i bardzo przejrzyste.

u gruzina 1

Zapachy dochodzące z malutkiej części kuchennej, w której stoi piec do wypiekania dań, są wspaniałe, więc czym prędzej zabieram się do składania zamówienia. Decyduję się na Chaczapuri imertyńskie z serem za 10 zł oraz małe Kubdari z mięsem za 6 zł. Jak informuje mnie miła pani przy kasie, mięso jest wieprzowo-wołowe.

Jak na niewielką ilość osób w lokalu, oczekiwanie na potrawy nieco się wydłuża, a zachęcające zapachy mocno wyostrzają apetyt. Wszelkie pretensje odchodzą w zapomnienie w momencie, kiedy otrzymuję Chaczapuri z serem.

u gruzina 2

Chaczapuri, czyli właściwie coś w stylu gruzińskiej pizzy, a dokładniej ciasto drożdżowe zapiekane z serem w środku. Występuje kilka odmian Chaczapuri, m.in. zamówione przeze mnie imertyńskie, ale także  – dostępne w lokalu – adżarskie z jajkiem.

Danie jak na kwotę, którą za nie zapłaciłem, jest ogromne. Podane skromnie, z plastikowymi sztućcami oraz na papierowej tacce. Nie to jednak jest najważniejsze, a wspaniały smak.

Chaczapuri jest chrupiące, dobrze wypieczone, z dodatkiem genialnego, powtórzę – genialnego słonego, ciągnącego się sera. Niestety nie spytałem czy jest to gruziński ser czy polski, ale osobiście takiego jeszcze nie jadłem. Ciasto nie zabija smaku sera, a doskonale z nim współgra. Początkowo nieco zdziwiłem się, że nie otrzymałem dodatkowo żadnego sosiku do maczania, ale jak się okazało, jest on zbędny. Danie na pewno nie jest za suche.

u gruzina 3Chaczapuri jest wręcz banalne w wykonaniu, a o wiele smaczniejsze od wielu wykwintnie wyglądających dań. Jak dla mnie – rewelacja.

Zanim skończyłem jeść pierwszą potrawę, otrzymuję już kolejną – małe Kubdari.

u gruzina 4

Wygląda właściwie identycznie jak chaczapuri, z tym, że w środku zamiast sera znajdziemy mielone mięso, z tego co wyczułem, doprawione pietruszką, chili, curry, kuminem i czosnkiem. Ciasto, podobnie jak poprzednio, świetne, chrupiące i nieco tłuste. Mięso z kolei jest smaczne, z dominującymi smakami curry i kuminu. Niestety, jak dla mnie, było nieco wysuszone i akurat do tego dania przydałby się jakiś dodatek w postaci sosu.

Całość zdecydowanie jednak na plus, zwłaszcza za Chaczapuri imertyńskie. Uważam, że w tych cenach ciężko będzie dostać nam coś równie oryginalnego w smaku i smacznego zarazem. Do najedzenia się spokojnie wystarczy jedna porcja ze wspomnianych wyżej dań.

Potrawy przygotowywane na miejscu przez rodowitego Gruzina na pewno nie są wzorem zdrowego jedzenia, ale warto ich spróbować zarówno na miejscu, jak i jako szybką przekąskę, którą można wziąć do ręki na wynos.

U Gruzina

Curie Skłodowskiej 3a

facebook.com/ugruzinawroclaw