frytki

Frytkarnia, czyli dobry pomysł ze złym wykonaniem

W to miejsce trafiłem zupełnie  z przypadku. Przejeżdżając autem, z drogi zobaczyłem duży napis FRYTKARNIA, co automatycznie spowodowało zakodowanie tego lokalu w głowie oraz odwiedzenie go jak najszybciej. Frytki jako osobne danie nie zdobyły serc Polaków jak to miało miejsce z burgerami, to też i miejsc specjalizujących się tylko i wyłącznie w ich serwowaniu nie ma za wiele. We Wrocławiu natknąłem się dopiero na jedną, czyli Fryciarnię Amsterdam. Teraz z kolei odkryłem drugą, przy ul. Jedności Narodowej, w totalnie niespodziewanym miejscu.

frytki 1

Wchodząc do środka miałem spore obawy, bo nie pasowała mi lokalizacja – w niezbyt ciekawej okolicy. Wewnątrz poczułem się nieco jakbym cofnął się w czasie, tak kilkanaście lat, kiedy w menu zobaczyłem typowe fast foody odradzającej się dwie dekady temu Polski – tosty, zapiekanki, frytki, a także hot-dogi i placki ziemniaczane.

frytki 3

Jeszcze bardziej zaskakują ceny. Są właściwie szokująco niskie. Mała porcja frytek – 3 zł, podstawowa zapiekanka  – 4,50 zł, hot-dog – 3 zł. Nie zastanawiając się długo, zamawiam małe frytki z sosem sambal oraz zapiekankę tradycyjną z serem i pieczarkami oraz dodatkowy sos czosnkowy. W sumie płacę 9 zł, szał.

frytki 2

Obsługująca mnie pani poinformowała, że czas oczekiwania na frytki to dwie i pół minuty, natomiast na zapiekankę pięć. W międzyczasie w moje ręce trafiła jeszcze ulotka reklamująca lokal z informacją na temat sprzedawanych w Frytkarni frytek.

frytki 10

Możemy się z niej dowiedzieć, że frytki są krojone na miejscu oraz wstępnie obsmażane. I faktycznie, obsmażone ziemniaki lądują w „poczekalni” znajdującej się nad frytkownicami, a kiedy klient składa zamówienie, obsługa wrzuca je do gorącego tłuszczu. Niestety, nie jest to łój wołowy, a jedynie standardowa frytura, więc już na starcie wiadomo, że nie będą to klasyczne, wzorowane na tych belgijskich frytki, a raczej taki typowo polski, fastfoodowy zamiennik.

Po wspomnianych nieco ponad dwóch minutach otrzymuję swój papierowy rożek wypełniony świeżymi frytkami oraz sosik w plastikowym pojemniczku.

frytki 4 frytki 5 frytki 6

Frytki wyglądają dobrze, natomiast sos to jakaś pomyłka. Dokładniej mówiąc – kupny sos podawany do zapiekanek z mikrofali w najpodlejszych barach. Ostry, owszem, ale to jego jedyna zaleta. Frytki z kolei są dość grube, aczkolwiek nie przesadnie, smakowicie chrupiące na zewnątrz i puszyste w środku. Porcja jest naprawdę spora jak na cenę, ale frytki są nieco za drobno pokrojone, za krótkie. Mogłyby być jeszcze nieco bardziej podpieczone, ponieważ najbardziej lubię takie długo trzymane w tłuszczu, bardzo ciemne. Ogólnie jednak jest ok. Takie typowo domowe frytki.

Nie mogę tego napisać o drugiej pozycji z menu, którą kupiłem, czyli zapiekance.

frytki 7 frytki 9

Zapiekanka przygotowywane jest w opiekaczu i bezpośrednio po wyjęciu z niego jest jeszcze nieźle, choć nieco przerażają mnie czarne pieczarki. Niestety, dobre wrażenie skończyło się w momencie zalania całości wstrętnym sosem czosnkowym. Bułka ciekawa, fajnie przypieczona i delikatna w środku. Na zewnątrz, drobno posiekane pieczarki zostały pokryte niezbyt grubą warstwą mozarelli. Ciężko jednak cokolwiek napisać o smaku całości, ponieważ został przykryty sosem, który nie wiadomo dlaczego ktoś nazwał kiedyś czosnkowym. Bo czosnku to on nie widział nigdy na oczy, a sos to właściwie coś podobnego do majonezu, tyle że z fatalnym, octowym posmakiem.

Pomysł Frytkarni uważam za trafiony. Fajnie jest zjeść czasami prawdziwie domowe frytki, zwłaszcza w takiej cenie, a mała porcja wcale tak małą się nie okazała. Jeśli jednak właściciele chcą faktycznie zdobyć klientów, rozpocząłbym od nieco większej dokładności podczas przygotowywania frytek, zmianie tłuszczu, na którym są smażone oraz zmniejszeniu ilości sosów w menu. Mniej, a lepiej, i zdecydowanie proponuję rezygnację z tych kupnych a’la sosów.

Frytkarnia

ul. Jedności Narodowej 82/1 c

frytkarnia.com.pl

Reklamy

Proste smaki, czyli domowe bistro z restauracyjnymi cenami

Kilka wrocławskich barów mlecznych udało mi się już odwiedzić, ponieważ niezmiennie od lat lubię jedzenie w takich miejscach. Zawsze miały swój niepowtarzalny, minimalistyczny klimat, który jednak nie przeszkadza w momencie, kiedy jedzenie zaspokaja nasze oczekiwania. Ze sporymi nadziejami udałem się więc do bistro Proste Smaki przy ulicy Nowowiejskiej, o którym słyszałem sporo dobrego.

Foto - Facebook Proste Smaki

Foto – Facebook Proste Smaki

Już od samego wejścia krzyczy do nas hasło: strefa wolna od glutaminianu sodu. Sam lokal, w środku, delikatnie mówiąc nie wygląda zbyt okazale. Ot, kilka stolików ustawionych na bardzo wąskiej sali. Menu rozpisane jest na tablicy, ale codziennie ulega zmianie, więc najlepszym rozwiązaniem jest śledzenie facebookowego fanpage’u bistro, który codziennie uaktualnia dostępne dania. Nie zmienia to jednak faktu, że kiedy przyszedłem na miejsce, akurat jednego z makaronów, który znalazł się na liście na Facebooku, nie było. Przykładowe menu przedstawia się  tak:

1. Chłodnik turecki (bez czosnku) 6,00 w dostawie 6,50
(pomidorowa z ryżem w tej samej cenie)
2. Kopytka z gulaszem wieprzowym, przyprawione świeżym tymiankiem, podane z surówką z kapusty kiszonej 16,00 w dostawie 16,50.
3. Grzyby duszone z porami w śmietanie, podane z kopytkami lub kaszą gryczaną oraz surówką z kapusty kiszonej 16,00/z kaszą 13,00 w dostawie 16,50/13,50
4. Grillowany owczo-kozi ser halloumi 14,00 (nie wozimy)
5. Sałatka z mozzarelli i pomidora 10,00; sałatka z grillowanym kurczakiem 13,00, sałatka grecka 16,00; sałatka z tuńczykiem 16,00; rukoli, pomidora i fety 10,00…
Kotleta schabowego lub fileta z kurczaka z ziemniakami i surówką 17,00 w dostawie 17,50
6. Fileta w ziołach z ziemniakami i śródziemnomorską sałatką z pomidora na rukoli 19,00 w dostawie 19,50
7. Placki po rosyjsku z dzikim wędzonym łososiem 12,00 w dostawie 12,50
8. Placek po węgiersku 19,00 w dostawie 19,50
9. Makaron z sosem pomidorowym 12,00; aglio olio peperoncino 16,00; carbonara 18,00; z dzikim wędzonym łososiem w śmietanowym sosie22,00; z krewetkami w maślano-winnym sosie 22,00; z sosem z gorgonzoli 16,00 w dostawie makarony 0,50 droższe.

W takim razie, na pierwszy raz zamówiłem typowo barowy standard, czyli zupę pomidorową z makaronem za 6 zł plus filet z kurczaka z młodymi ziemniaczkami i mizerią za 17 zł. Rozsiadłem się przy jednym ze stolików, nie czekałem zbyt długo, po czym dostarczono mi zupę.

proste smaki 3

Zupka niezwykle smaczna, faktycznie smakuje jak domowa. Przygotowana ze świeżych pomidorów, których kawałki pływają w talerzu. Leciutka, podana z makaronem świderki, naprawdę dobry strzał.

Po uleżeniu się w brzuchu sporego talerza zupy, na moich stole pojawił się zamówiony filet z kurczaka.

proste smaki 1

Spory kawał mięsa nie został tradycyjnie opanierowany w bułce tartej, a jedynie w samym jajku. Nie ukrywam, że nie jest to moja ulubiona wersja tego dania, ale jako że całość, z młodymi ziemniaczkami posypanymi koperkiem oraz mizerią, wyglądała smacznie, z chęcią zabrałem się za konsumpcję. Kurczak, co nie jest niestety zwyczajem w tego typu barach, nie został przesuszony. Jest soczysty, doprawiony jedynie solą i pieprzem. Ziemniaczki ugotowane idealnie, a mizeria z gęstą śmietaną, została opruszona jedynie świeżo mielonymi ziarnami pieprzu.

proste smaki 4

Cały obiad oceniam bardzo pozytywnie, smak był domowy, a właśnie tego oczekuję po wizycie w barach mlecznych. Jedynym minusem okazały się ceny. 23 zł za tego rodzaju dwudaniowy obiad to jednak nieco za dużo, jak na lokalizację Prostych Smaków. W oddalonym o jakieś 500 metrów barze Domowe Obiady, za ten sam zestaw płaciłem o niemal 10 zł mniej, a smak był jeszcze lepszy.

Nie zniechęciłem się jednak, tym bardziej, że potrawy były dobre. Kolejnego dnia zdecydowałem się na opcję z dowozem jedzenia, zamawiając placek po węgiersku za 19,50 zł. Telefonicznie otrzymałem informację, że czas oczekiwania może wynieść około godziny, więc spokojnie się zgodziłem i czekałem. Po około 70 minutach od telefonu otrzymałem swoje zamówienie, spakowane w styropianowe pudełeczko. Niestety, ktoś zapomniał o dołączeniu plastikowych sztućców.

proste smai 5Cóż, powiedzieć, że danie nie wyglądało specjalnie zachęcająco, to jakby nie powiedzieć nic. Mimo wszystko z opakowania przedostawały się ciekawe smaki.

proste smaki 5 proste smaki 6 proste smaki 8

Placek był spory, ale nie przesadnie gruby, polany śmietaną oraz sosem. Niestety, tego ostatniego było tak dużo, że właściwie zatopił całą resztę, a że okazał się maksymalnie przesolony, więc udało mi się zjeść tylko połowę dania. Przez tę ilość soli ciężko było wydobyć jakikolwiek inny smak. Nieśmiało przebijała się papryka i pomidory, ale był to bardzo delikatny, niezauważalny wręcz smak. Co do wołowiny, to jakościowo była smaczna, ale nierówna. Jedne kawałki były mięciutkie i rozpadające się pod nożem, inne niestety dość twarde, przesuszone.

Podsumowując, prawie 20 zł za niezjadliwe danie, to zwyczajnie kasa wyrzucona w błoto.

Jako że chciałbym być jak najbardziej obiektywny, postanowiłem dać jeszcze jedną szansę, ponownie zamawiając jedzenie z dowozem. Tym razem wybór padł na fileta ze świeżej flądry z frytkami i surówką z białej kapusty, chilli i cytryny, który podobnie jak placek kosztował 19,50 zł.

Tym razem oczekiwanie było jeszcze dłuższe, ale zrozumiałem to w 100%, ponieważ była to typowo obiadowa pora, więc i ruch wzmożony. W końcu dotarła do mnie smakowicie wyglądająca rybka, niestety ponownie bez sztućców.

proste smaki 9

Ten obiad zmył wszystkie wcześniejsze błędy popełnione w tym bistro. Usmażona bez panierki, tylko lekko doprawiona solą ryba, okazała się genialna w smaku. Ktoś powie – cóż niezwykłego może być w usmażonym filecie? Otóż spieszę z odpowiedzią – prostota, która zresztą jest tytułowym hasłem baru Proste Smaki. Flądra okazał się bardzo smaczna, podana bez zbędnego ociekającego z niej tłuszczu, mówiąc krótko, jak nad morzem.

proste smaki 10 proste smaki 11 proste smaki 12

O frytkach wiele nie ma co pisać, poza tym, że kiedy dotarły były jeszcze ciepłe i chrupiące, co zazwyczaj nie zdarza się w jedzeniu zamawianym na dowóz. Bardzo dobra okazała się za to idealnie pasująca do ryby surówka z białej kapusty ze sporą ilością zaostrzającego smak chili oraz cytryny. Ciekawe, dobrze komponujące się z flądrą połączenie.

Biorąc to miejsce całościowo, to poza wpadką z plackiem po węgiersku, dania są smaczne. Może bez fajerwerków, ale takowych nie można się spodziewać po malutkim bistro. O tym, że jednak za często w tym miejscu jadać nie będę, decydują wysokie ceny, za które spokojnie można zjeść dużo ciekawsze w bardziej oryginalnych restauracjach. Właścicieli pochwalić trzeba jednak za sezonowość dań oraz prostotę w ich przygotowaniu, a także to, że jedzenie nie leży w bemarach, a jest serwowane na bieżąco, pod konkretne zamówienie.

Bistro Proste Smaki

ul. Nowowiejska 18

Facebook.com/ProsteSmakipl

prostesmaki.pl

 

Le Gyros, czyli wyrobom kurczakopodobnym mówimy stanowcze NIE

Kiedy nie mam czasu wyskoczyć z pracy nawet na chwilę, żeby coś zjeść, decyduję się w ostateczności na zamówienie czegoś z dowozem. Niestety, mieszkając we Wrocławiu dysponujemy ograniczonym wyborem, ponieważ większość jedzenia w opcji z dostawą do pracy/mieszkania, jest zwyczajnie bardzo niskich lotów. Przekonałem się o tym kolejny raz, zamawiając coś, co w menu Le Gyros nosiło nazwę Gyros drobiowy.

Zdecydowałem się na Le Gyros ze względu na bliskość lokalu przy ul. Jaracza. Le Gyros posiada trzy miejscówki we Wrocławiu, poza wspomnianą, także na ulicy Igielnej i Sądowej. W menu znajdziemy zarówno pizzę, gyrosa oraz dania kuchni polskiej z pierogami na czele. Miałem ochotę na jakieś mięsko, więc jako się rzekło – wybieram gyros drobiowy z frytkami i surówką oraz sosem czosnkowym w cenie 20,99 zł za cały zestaw plus 5 zł za dowóz. Dzwonię, zamawiam i otrzymuję informację o ok. 40 minutach oczekiwania.

Po około pół godzinie przyjeżdża moje zamówienie.

20140517_133947

 

Surówka miała być z białej kapusty, jest jednak i biała i czerwona, za którą specjalnie nie przepadam. Całość spakowana jest w standardowy pojemnik styropianowy, natomiast sosik nalany osobno do mniejszego.

Na pierwszy rzut oka coś mi nie pasowało, ale postanowiłem spróbować. Po premierowym gryzie już wiedziałem co jest nie tak – pokrojony drobno kurczak jest wysuszony, a momentami spalony, z potwornie twardą skórką, której nie da się w żaden sposób przegryźć. W porcji widocznej na zdjęciu znalazło się ledwie kilka kawałeczków zdatnych do przełknięcia, niestety kompletnie bez smaku. Kurczak nie dość, że był wysuszony na wiór, to jeszcze ktoś chyba zapomniał użyć podstawowych przypraw. Próbowałem ratować sytuację sosem czosnkowym, ale zanim jeszcze to zrobiłem, odpuściłem sobie. Sos kupny, w smaku podobny do wszystkiego, tylko nie do czosnku.

20140517_133954

Miałem nadzieję, że chociaż frytki nieco zaspokoją mój głód. Niestety, one okazały się dramatem totalnym. Zbyt szybko wyjęte z frytkownicy, gumiaste i nieposolone. Efekt – 90% dania wylądowało w koszu na śmieci, ponieważ nie było możliwości zjedzenia do końca.

Jeśli za takie danie, razem z dowozem, trzeba zapłacić 25,99 zł, to ja dziękuję. W każdym dobrym barze mlecznym zjem za tę kwotę przez dwa dni, smacznie. Le Gyros okazał się totalną klapą, miejscem, w którym o klienta raczej niespecjalnie się dba. Podanie tego, co widzicie na zdjęciu, jest zwyczajnym brakiem szacunku do człowieka, który zamawia.

W tym miejscu więcej zamawiać nie będziemy, mimo że spróbowaliśmy zaledwie jednej pozycji z menu.

Le Gyros

ul. Jaracza 75 a

www.gyros-wroclaw.pl/

facebook.com/legyros.wroclaw

Fryciarnia Amsterdam, czyli bez holenderskiego polotu

Bary specjalizujące się w przyrządzaniu frytek nie są domeną Wrocławia. W większości miejsc, w których są one serwowane, występują zazwyczaj jako dodatek, a nie jako osobne, firmowe danie. Jakiś czas temu w samym centrum miasta powstała Fryciarnia Amsterdam. Jej właściciel założył ją w stolicy Dolnego Śląska na fali sukcesu, jaki jego pierwszy lokal odniósł w Legnicy. Miałem okazję być już pierwszego dnia na otwarciu fryciarni, i wtedy zostałem pozytywnie zaskoczony jakością smażonych krojonych ziemniaków. Całość przygotowywana jest na miejscu, do wyboru mamy kilka sosów, nieźle.

Niestety, tak było kilka miesięcy temu. Ostatnio ponownie udałem się ze znajomymi do Amsterdamu, żeby sprawdzić czy frytki dalej są smaczne i chrupiące, ale wrażenia były zgoła odmienne.

Lokal usytuowany przy ul. Więziennej, w otoczeniu włoskich knajpek, jest niewielki, z możliwością zamówienia frytek także przez okienko, bez konieczności wchodzenia do środka. Wybieramy jednak opcję zamawiania w środku baru. Menu oferuje nam frytki, zapiekanki, sałatki oraz tosty, ale tego dnia przyszliśmy smakować tych pierwszych. Zamawiamy po dużej porcji, która kosztuje 9 zł. Mniejsza to koszt 7 zł, plus sos za 1 zł.

Frytki krojone są na miejscu oraz smażone już po zamówieniu, więc nie ma mowy o odsmażanych czy nieświeżych porcjach. Czekamy kilka chwil i możemy odebrać zamówienie. Do frytek zamówiliśmy dość tradycyjne sosy, czyli majonezowy, ketchup oraz ostry, które podawane są w plastikowych kubełkach znanych z pizzerii. Według obsługi są to sosy przygotowywane na miejscu. Dziwnym trafem są nalewane z dużych pojemników kupnych sosów, dostępnych w większości podłych dworcowych barów.

fryciarnia sosy

Porcja frytek jest spora i wygląda zachęcająco. Co ciekawe, frytki nie są wcześniej solone, a na stoliku nie znajdujemy solniczki, o którą trzeba się upomnieć.

frytki

Frytki faktycznie wyglądają domowo, ale po pierwszym gryzie każdy z obecnych ma jakieś ale. Szybko dochodzimy do tego, dlaczego tak się stało. Smażone ziemniaczki tak naprawdę nie są zbyt mocno wysmażone. Frytki w większości są miękkie i nasiąknięte olejem. Nie chrupią smakowicie, jak podczas mojej pierwszej wizyty w tym miejscu. Niestety, albo ktoś czegoś nie dopilnował i za krótko smażył frytki, albo – co gorsza – takie standardy wprowadzono w Amsterdamie.

Jest jeszcze jedna wada, która mocno przeszkadza, jeśli ktoś lubi jeść bez sztućców. W torebce z frytkami jest za dużo malutkich kawałków, wręcz odpadów, które ciężko jakkolwiek uchwycić.

O sosach także ciężko powiedzieć coś pozytywnego. Smakują do bólu standardowo, ostry ostrym wcale nie jest, ketchup kupny, no i majonezowy, czyli taki jak dodawany do hot-dogów na stacjach benzynowych.

Fryciarnia Amsterdam obniżyła loty po całkiem obiecującym początku i, prawdę mówiąc, ciężko mi sobie wyobrazić, aby to miejsce na stałe wypełniło lukę na fryciarnianej pustyni, jaką jest Wrocław.

 

Fryciarnia Amsterdam

ul. Więzienna 5 c

facebook.com/fryciarnia.wroclaw

Burger Ltd – daleko do ideału

Niemal tradycją stało się, że niedługo po otwarciu kolejnych barów z burgerami, staram się w nich zjawić, żeby spróbować czy oto we Wrocławiu pojawiło się kolejne miejsce, w którym warto bywać. Tym razem padło na Burger Ltd, który idealnie wpisuje się w ostatni trend otwierania burgerowni w malutkich lokalach z 2-3 stolikami. Burger Ltd mieści się właśnie w takich dość ciasnych czterech ścianach przy ul. Ruskiej.

Wystrój lokalu jest nowoczesny, już na wejściu rzuca się w oczy wypisane na ścianie menu oraz standardowe ostatnio napoje w typie Fritz Coli. W ofercie znajdujemy burgerowe standardy oraz limitowane jak np. Burger Polski z oscypkiem czy Włoski z rukolą i suszonymi pomidorami. Ja decyduję się na Cheeseburgera za 17 zł, prosząc o dobrze wysmażone mięso oraz usunięcie pomidora, którego nie lubię i dodanie czegoś ostrego. Obsługa jest otwarta na doradzanie i uśmiechnięta, co dobrze rokuje. Proces przygotowywania burgera możemy śledzić siedząc przy stoliku.

Niestety, mimo obecności poza nami zaledwie czterech innych osób, oczekiwanie na podanie burgerów mocno się wydłuża, drugi zgrzyt. Drugi, bo pierwszym jest brak frytek, które, jak dumnie informuje menu: „frytki są chrupkie, długie i grube. Tajemnicą jest specjalnie wyselekcjonowany gatunek ziemniaków, z którego przyrządzamy frytki w domowy sposób”. Szkoda, bo zrobiliśmy sobie tylko smaka.

Po około 40 minutach na stół wjeżdża bardzo fajnie podany i smakowicie wyglądający burger.

burger ltd2

Otwieramy i wygląda dalej nieźle. Ser mimolette, ostry sos BBQ, czerwona cebulka, jalapeno i ogórek konserwowy.

burger ltd 3

Niestety, po chwili zauważam, że na burgerze leży pomidor, którego nie chciałem, trudno. Pierwszy gryz i kolejna wpadka – mięso jest różowe, choć miało być wysmażone. Nie ma problemu, zjem, ale w takim razie bezsensem jest pytanie się o stopień wysmażenia przy składaniu zamówienia.

burger ltd 4

Jem burgera mimo lekkiego poirytowania. Fajnie komponują się genialnie rozpuszczony ser mimolette i papryczka jalapeno. Tylko one. Mięso jest zbyt słabo doprawione, a przede wszystkim – jego smak totalnie ginie przez zbyt grubą i suchą bułkę, którą w międzyczasie trzeba było porozrywać i odłożyć część na talerz, żeby nie zasuszyć się na maksa.

Możliwe, że na całą opinię wpływ miały wcześniejsze wpadki, zwłaszcza chyba brak frytek, który wydaje mi się karygodnym błędem, zwłaszcza, że w Burger Ltd nie byliśmy przed samym zamknięciem, a niedługo po otwarciu.

Wydaje się, że panowie prowadzący lokal trochę przekombinowali, zwłaszcza z bułkami, które są po prostu słabe. Daleko im do mojego wrocławskiego ideału, czyli Pasibusa. Stopień wysmażenia także pozostawia sporo do życzenia. Byliśmy w Burger Ltd w czwórkę, a tylko dwie osoby otrzymały mięso wysmażone zgodnie ze złożonym zamówieniem.

Niektórzy mogą powiedzieć, że się czepiam, negatywnie oceniając większość wrocławskich miejsc, w których można zasmakować burgery. W swoich osądach jestem jednak sprawiedliwy, a moje opinie są subiektywne. Zdaję sobie sprawę, że każdy z nas ma inne preferencje. Biorę także zawsze pod uwagę fakt, że każdy kucharz może mieć słabszy dzień, co prawdopodobnie zdarzyło mi się raz w Burger Love. Kolejne odwiedziny w tym miejscu sprawiły, że zmieniłem swoje zdanie o ich burgerach o 180 stopni, na plus. Bardziej przychylam się jednak do opinii, że wykonanie smacznego burgera nie jest łatwe i nie każdy potrafi to zrobić. Tym bardziej teraz, w natłoku burgerowni, z których większość powstaje głównie z powodu mody, nie natomiast faktycznych umiejętności przygotowywania smacznej wołowiny.

Burger Ltd

Ul. Ruska 49, Wrocław

https://www.facebook.com/BurgerLtd?fref=ts