mozzarella

Pizzasso, czyli coś nie wyszło

Tak się ostatnio składa, że jeśli jem pizzę, to zazwyczaj łączy się to z zamówieniem jej przez telefon. Wybierając stacjonarne restauracje, prawdopodobnie podświadomie unikam pizzerii, co związane jest chyba z coraz większą ilością innego fajnego jedzenia we Wrocławiu. Są jednak dni, w których nic nie smakuje tak dobrze, jak właśnie włoski specjał. Sporo osób polecało mi pizzerię Pizzasso, dowożącą rzekomo jedne z najlepszych placków w mieście. Postanowiłem w takim razie sprawdzić czy faktycznie tak jest.

Pizzasso to nietypowa pizzeria, nieposiadająca stałego menu. Każdy klient ma możliwość skomponowania swojej własnej pozycji z dowolnymi dodatkami, na które ma akurat ochotę w danym momencie.

aaaa

Mamy możliwość wyboru pomiędzy ciastem cienkim, grubym oraz razowym, a wszystkich dodatków jest kilkadziesiąt. Ciekawa opcja i spore ułatwienie zarówno dla obsługi, jak i klientów. Zwłaszcza takich, którym nigdy nie pasuje rozkład składników w pizzach znajdujących się w menu.

Zamówienie składa się przez internet, obsługa jest banalnie prosta, więc szybko decyduję się na: 32-centymetrową pizzę na cienkim cieście z pieczarkami, salami pepperoni i papryką pepperoni. Cena za całość – 21 zł, dowóz gratis. Można zapłacić online, można także gotówką przy odbiorze.

Na swoją przesyłkę czekałem około 40 minut, po przyjeździe kuriera zapłaciłem i zabrałem się za konsumowanie.

pizzaso 1 pizzaso 2 pizzaso 3

Pierwsze wrażenie – ktoś tu chyba coś przypalił. Pizza jest słusznych rozmiarów, ciasto faktycznie cienkie, ale kompletnie zaginęły składniki. Podczas zamawiania poprosiłem o dwie połowy pizzy. Na jednej miały się znaleźć tylko: sos, ser i pieczarki, na drugiej wszystko co zamówiłem. Po otwarciu pudełka okazało się, że jedna połówka faktycznie skrywa – dosłownie – wszystkie składniki, natomiast druga to zwykła margherita. Próbujemy.

pizzaso 4

 

O ile bardzo lubię mocno przypieczone pęcherzyki z mozzarelli, tak w tym przypadku były one po prostu zbyt długo przetrzymane w piecu, zwyczajnie przypalone. Sam ser, którego nie było za dużo, wypadł najlepiej. Jego mocno słony smak zdecydowanie wybijał się na pierwsze miejsce, co jak dla mnie było zaletą. Momentami pizza przypominała mi tą z Pizza Hut.

pizzaso 5

Cienkie ciasto dobrze trzymało całość, nie łamało się i było chrupiące od spodu. Dokładnie takie, jak powinno wyglądać ciasto w pizzy z dowozem.

pizzaso 6

Połówka margherity byłaby pewnie naprawdę niezła, gdyby nie została za bardzo spieczona. Z kolei druga część okazała się nieporozumieniem. Dodatki zostały w 100% zalane przez ser, ciężkie do wychwycenia. Zaginęły kompletnie pod warstwą sera, ale to nie wina wyrazistej mozzarelli, a słabej jakości pozostałych składników. Salami pepperoni raczej salami nie było, pieczarek trzeba było szukać z lupą, a mające zaostrzyć nieco smak papryczki pepperoni właściwie zniknęły kompletnie.

pizzaso 7

 

Po zjedzeniu pizzy z Pizzasso mam nieco mieszane odczucia, bo zamawiałem stamtąd jedzenie pierwszy raz, obsługa była szybka, nie chciałbym ich skreślać, ale pozostał spory niesmak, jak choćby przypalony ser i znikoma ilość dodatków. Jeśli jadłbym z zamkniętymi oczami, to na 99.9% nie rozróżniłbym obu połówek pizzy. Plus za szybki dowóz, spory minus za mało wyraźny smak pizzy oraz pomyłkę przy składnikach na obie połówki pizzy.

Pizzasso

ul. Powstańców Wielkopolskich 2/1

facebook.com/pizzasso

pizzasso.pl

Ti Amo, czyli zaskakująca pizza na cieście razowym, i nie tylko.

Trochę mi wstyd, ponieważ uwielbiam absolutnie wszystkie makarony, pod każdą postacią, a zupełnie odpuściłem sobie ten dział na blogu. Chcąc szybko nadrobić zaległości, w najbliższym czasie na stronie pojawi się kilka relacji z włoskich knajpek. Na pierwszy rzut postanowiłem wziąć miejsce, obok którego przejeżdżam codziennie kilka razy, ale wcześniej kompletnie mi umknęło. W odwiedzinach w Ti Amo w dużej mierze pomogliście mi wy, czyli czytelnicy bloga. Kilka razy dostałem na maila „cynk” o tym, że warto zawitać na ulicę Jaracza, żeby spróbować kilku dań w tej restauracji.

Samo położenie Ti Amo nie jest może najszczęśliwsze, restauracja jest schowana pomiędzy blokami dość niedawno wybudowanych osiedli, ale za to kiedy już trafimy na miejsce, okazuje się, nie ma dramatu, a wręcz pozytywnie zaskakuje. Lokal jest dwupoziomowy, klimatyczny.

Foto - Facebook Ti Amo

Foto – Facebook Ti Amo

Wystrój może nie jest szałowy, nie robimy WOW od pierwszego momentu, ale kiedy wejdzie się na górne piętro, Ti Amo nabiera uroku, po prostu może się podobać.

ti amo 1 ti amo 4

Za pierwszy razem przyszedłem do lokalu z jasnym przesłaniem spróbowania makaronu, więc nawet nie zerkałem specjalnie w stronę innych potraw, spośród których w menu znajdziemy m.in. pizzę, crepy i sałatki. Decyduję się na makaron zapiekany Extra Ben Fatto (18,90 zł) oraz pieczywo czosnkowe z serem na przystawkę (5,50 zł).

Obsługa działa sprawnie, choć trzeba przyznać, że akurat kiedy pojawiłem się na miejscu, klientów zbyt wielu nie było.

ti amo 6

Najpierw otrzymuję wodę, a chwilę później przystawkę.

ti amo 5

Żadnych wymysłów i udziwnień. Najzwyklejsze pieczywko czosnkowe przygotowane na dwóch połówkach ciabatty, ale nie jest to zarzutem, a działa na wielki plus. Dużo masełka czosnkowego, oregano i zwyczajnego sera żółtego. Proste i niezwykle smaczne. Pieczywko szybko pochłonąłem, bo na stole pojawił się już makaron.

ti amo 7 ti amo 8

Extra Ben Fatto, czyli penne zapiekane pod serem  z gorgonzolą, pieczarkami, brokułami, kurczakiem i sosem śmietanowym. Na pewno nie jest to wersja dla osób będących na diecie, więc tym bardziej ta pozycja mnie do siebie przekonała. Makaron wygląda niezwykle apetycznie, nie jest wysuszony, a całość pokryty złociutkim roztopionym serem. Kiedy przebiłem się przez pierwszą warstwę, do mojego nosa dotarły niezwykle interesujące zapachy. Pierwszy gryz – poezja, świeżutkie pieczarki nadają świetnego aromatu, a razem z brokułami stanowią idealne uzupełnienie dla delikatnego sosu i miękkiego makaronu. Porcja jest naprawdę spora, ale tak smaczna, że ciężko zostawić choć kawałek. Zamówienie Extra Ben Fatto było świetnym ruchem, który tylko utwierdził mnie w przekonaniu, że do Ti Amo wrócę na pewno jeszcze nie raz, na makaron i nie tylko. Jednak wcześniej, a dokładnie w kolejnym dniu postanowiłem spróbować pizzy. Niestety, nie miałem jak wyrwać się z pracy, więc chwyciłem za telefon i zamówiłem z dowozem.

Od początku nastawiałem się nie na standardową pizzę, a na tą na cieście razowym, którą zachwalało mi przynajmniej kilka osób. Jako że miałem ochotę na coś ostrego, wybór padł na American Hot z pieczarkami. Pani po drugiej stronie telefonu zaproponowała w takim wypadku pozycję numer 13, a więc Migliore, w której mogę wymienić pepperoni na jalapeno, dzięki czemu zaoszczędzę. Wielki pozytyw za to, choćby nawet była to tylko złotówka różnicy. Pozytywne wrażenie zostaje na długo.

Pracuję niedaleko ulicy Jaracza, więc spodziewałem się szybkiej dostawy. Tutaj spotkało mnie jednak spore zaskoczenie, ponieważ przewidywany czas oczekiwania wyniósł aż godzinę i 15 minut, i faktycznie, po około 75 minutach otrzymałem zamówienie warte 18,90 zł.

 

ti amo 9

Mała pizza o średnicy 28 cm wcale nie okazała się taka mała, a już na pewno nie brakowało na niej składników.

ti amo 10

Najbardziej byłem jednak ciekaw tego, jak smakuje to razowe ciasto, które już na pierwszy rzut oka było mniej chrupiące od standardowego i oczywiście miało inny kolor.

ti amo 11

Ciasto jest miękkie, pulchne, ale, co zaskakujące – smakuje dobrze, powiedziałbym, zaskakująco dobrze. O ile na początku byłem nastawiony do ciasta razowego nieco sceptycznie, to po pierwszy gryzach się do niego przekonałem i utwierdziłem się, że warto było spróbować. W smaku podobne było trochę do bułek grahamek.

ti amo 12 ti amo 13Pewnie nie przekonam do ciasta razowego fanów tradycyjnej pizzy, ale uważam jest to ciekawy pomysł, zwłaszcza, kiedy placek zostanie pokryty smacznymi, świeżymi dodatkami. Papryczka Jalapeno była faktycznie ostra, podobnie jak salami, a pieczarki – jak w makaronie – niezwykle aromatyczne. Całość została przykryta sporą ilością mozzarelli i fajnie skomponowana.

Ti Amo, choć niepozorne, okazało się bardzo przyjemną restauracją z ciekawym i smacznym jedzeniem. Największym plusem był doskonały zapiekany makaron, ale wysoki poziom trzyma także pizza. Ciasto razowe nie okazało się takie straszne jakby mogło się wydawać, a wręcz pozytywnie zaskoczyło. W przyszłości z chęcią wpadnę tutaj raz jeszcze skosztować razowej pizzy, a wam mogę śmiało to miejsce polecić.

Ti Amo

ul. Jaracza 57/57a

facebook.com/pizzatiamo

pizza-tiamo.pl